| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
sterany
Użytkownik
Postów: 3
Miejscowość: Wrocław
Data rejestracji: 02.10.08 |
| Dodane dnia 04.03.2010 10:04:56 |
|
|
zasłaniam oczy
światło nic nie znaczy
na pustkowiu
droga do każdego
prowadzi donikąd
sterany |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
narysowany
Użytkownik
Postów: 3
Miejscowość: Bytów
Data rejestracji: 01.05.09 |
| Dodane dnia 04.03.2010 15:59:24 |
|
|
Nazwa jest nieistotna
Krucha imaginacja,
albo fantasmangoria -
nazwa jest nieistotna.
Pustynna fatamorgana,
zagadka Sfinksa -
nazwa jest nieistotna.
Każda myśl hipnotycznie
przybliża do liryki.
Miodna pszczoła - ja.
Edytowane przez narysowany dnia 04.03.2010 16:00:41 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
Kruczasty
Użytkownik
Postów: 5
Miejscowość: Oleszyce
Data rejestracji: 14.01.08 |
| Dodane dnia 04.03.2010 21:00:39 |
|
|
"Wyrazy Homoseksualne"
Czy mnie wzrok nie myli?
Czy poplątały się myśli?
Czy wyrazy nie gramatyzują się?
A może wolą się ssać inaczej?
Toż to wyrazy homoseksualne!
W końcu!
Przyszedł pan: literacki krytyk.
On przyniósł wersy poukładane
na tacy. Wspaniale! Kochani!
Częstujcie się! Bierzcie
póki ciepłe!
Ale piękne, będą wieszcze,
czas ogłosić "nowszy romantyzm".
Jest i nasz patriotyzm, kres
ciemnoty, zepsucia młodych.
Lecimy no, podaj hmm...o tę metaforę!
Jaka słodziutka mmm...i z lekką
nutką dekadencji.
Ożywienie w poezji...fałszywy
alarm! Prima aprilis! Wy tylko
poeci, my krytycy. Kończymy
proszę państwa, kończymy!
Bierzcie co wasze i jazda!
W tym momencie poczułem się
lekko skrzywdzony, gdyż logika
mojego wiersza ucierpiała
z powodu wolnego, że tak powiem,
"zrywu". Nie dorwałem kęśliwego
kąska. Wymyśliłem jedynie:
Karol to woj - tyłem wojujący.
|
|
| Autor |
RE: KONKURS MIESIĄCA |
gammel grise
Użytkownik
Postów: 22
Miejscowość: Warszawa
Data rejestracji: 07.07.07 |
| Dodane dnia 04.03.2010 23:50:13 |
|
|
wierszyk
nie będę pisał szerszy
oczy bym rozbiegał ponad wytrzymałość
i nie napiszę wyższy
nie chcę niczego maleńkiego zniszczyć
słowem przerośniętym
śmiało
już lepiej grubszy
oddam powagę ociężałej chwili
będę przytulny ciepły i przemiły
jak balon stratosferyczny
będę miał głupszy uśmiech
prześliczny
balast
przy koszu sznur
głowę wśród chmur
co zgubię kiedy się uśpię
będzie jak znalazł |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
basik
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: Grevenbbroich
Data rejestracji: 22.02.10 |
| Dodane dnia 05.03.2010 23:22:26 |
|
|
MY
Za dużo pytań
przecieram nimi sny
wyskrobuję
spod paznokci
twój zapach.
Ubieram skórę
w koronki
może przyjdziesz.
Jesteś ptakiem.
Kołujesz cieniem
biegnę
upadam
skrzydłami mnie
podnosisz.
Jestem
a jakby mnie nie było.
Jesteś
a jakby cię nie było.
|
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
inkunabuł
Użytkownik
Postów: 119
Data rejestracji: 25.10.08 |
| Dodane dnia 06.03.2010 00:36:26 |
|
|
LOGIKA POWROTU
Nie obiecuj ,że spotkamy się w tym samym miejscu
Achilles nigdy nie dogoni żółwia
Wróciłam skąd jestem jak sentymentalny zbrodniarz
po zwietrzałych śladach powraca do trupa
z którym łączy go więcej niż śmierc'
poznałam cię po oczach i dłoniach
z marsowej bruzdy na czole doczytałam resztę
wciąż pamiętam twoje pouczenia
najwierniejsza mapa to nie terytorium
wiem przekroczyłam wszelkie granice
były zbyt umowne orientowac' się czasem znaczy
spostrzec że się gubi drogę z mapą w ręku
do której każde z nas dorobi inną legendę
iskra jest początkiem /absolutem -ogień(...)
Edytowane przez inkunabuł dnia 06.03.2010 00:37:25 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
alanmeida
Użytkownik
Postów: 6
Miejscowość: London
Data rejestracji: 21.02.08 |
| Dodane dnia 06.03.2010 09:58:29 |
|
|
COKOLWIEK DZIAŁA
myśl o czymkolwiek, pomyślałem dryfując na wiosennym wietrze
cokolwiek napędza cię, cokolwiek spowalnia, cokolwiek działa
nie zwalniaj jeśli nie musisz, a jeśli zwalniasz to zatrzymaj się
zachowaj ciągłość i płynność zdarzeń, tylko mi tutaj nie wariuj
z językiem na wierzchu uderzyłem siłą rozpędu w śródmieście
coś się kończy, coś się zaczyna, nie zawsze, ale tak prościej
płyń z prądem jeśli możesz, płyń z prądem jeśli musisz
nie zostawaj zbyt długo na brzegu, bo ugrzęźniesz na dobre
rozmiękczone światło latarń prowadziło mnie przytulnym wzrokiem
każda droga się kończy, a wtedy musisz skręcić lub zawrócić
nie ma dobrych decyzji, są tylko nasze i cudze, odwaga i lęk
mapy rysowane naszym życiem są naszym jedynym pamiętnikiem
przemknąłem przez centrum niezauważony, w blasku wielkich cieni
nie wszystko złoto co się świeci, nie bądź jedną z ciem, nie cały czas
o wiele ciekawiej jest być nieznanym gatunkiem niż misiem w zoo
nie ceń nazwisk i nazw ponad to co reprezentują dla ciebie bez nich
krajobraz obniżał się, a wraz z nim próg zadowolenia
katalog domu towarowego jest złym motywatorem
jedyna słuszna ambicja to ta, za którą stoi słuszna idea
jedną z cech radości jest brak ceny nominalnej
kiedy już prawie odnalazłem się, słońce nagle zgasło
nie marnuj całego dnia na wyczekiwanie wieczora
pamiętaj, że za kolejnym rogiem ulica może się kończyć
jeśli skończyła ci się kawa, odkryj na nowo smak herbaty
Edytowane przez alanmeida dnia 06.03.2010 10:00:37 |
|
| Autor |
RE: Credo |
Kot
Użytkownik
Postów: 29
Miejscowość: K/Raków
Data rejestracji: 20.03.07 |
| Dodane dnia 06.03.2010 21:54:17 |
|
|
W czystą wodę wierzę,
pracę dzięcioła,
miłość na rezerwowej ławce.
W sploty, wątki, gordyjskie węzły
i przypadek
na pokuszenie, łaskotanie, bujanie.
W to, co strąca pewność i kapelusz.
To, co nie przyłapane na gorącym uczynku
wymyka się w aleje z brzozami na sen i amen.
Wierzę w zerwany łańcuszek jak przypadek.
Biega, nie śpi, gryzie rozum jak kość.
Przychodzi nad ranem łasi się.
I
w krew płynąca rynsztokami,
wierzę w Boga na śmietniku,
w to, co nie do wiary.
Przecież jestem latawcem
na łasce nitki.
Edytowane przez Kot dnia 06.03.2010 21:54:59 |
|
| Autor |
RE: z tej strony już nigdy |
janusz pyzinski
Użytkownik
Postów: 6
Miejscowość: debica
Data rejestracji: 14.02.09 |
| Dodane dnia 07.03.2010 15:49:27 |
|
|
ścielą się skrzypieniem kół piaszczyste drogi rzeźbione śladem stóp ojca
wspomnieniem matki dźwigającej cały ciężar słońca z pszenicznych pól
kolczasty drut strzegący tajemnic sadu ostrzący zęby na chłopięce portki
kukuryku sługi świtu zabierające głos w niezaprzeczalnej kwestii czasu
i stary płot chwytający w pióra pościeli całą radość wiatru na dobry sen
kto dziś potrafi wyrzeźbić kłos w jasnym w jasnym marmurze dzieży magnificat chleba
zziajane konie olszyn z rumieńcem czystości pierwszych pocałunków
pod zmurszałym zieleńcem słów dziś już nikomu niepotrzebnych
bogatsi w pośpiech ubożsi o siwy włos i różaniec z lipowego drewna
pod starą kapliczką w której od dawna nie mieszkają święci
wczesnym świtem wychodził po rosę fidiaszowe dłuto wykrawało światło
tarczy okrągłej jak praca łamało krzyże okien kapłanka domu malwa
bezszelestnie trwała przy progu smakowała powrót kiedy wracał z pszczołami
pod dom pasły się w trawie dorodne jabłonie i grusze motyl na szerokich
plecach stodoły pielęgnował skrzydła z tej strony już nigdy nie wróciło słońce
ubiera się w logikę gramatura cienia
cień gdy w mrok odjedzie
cóż nam zostanie tylko niemoc
Edytowane przez janusz pyzinski dnia 07.03.2010 15:50:33 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
jarzebina
Użytkownik

Postów: 2
Miejscowość: Wrocław
Data rejestracji: 23.03.07 |
| Dodane dnia 07.03.2010 21:05:26 |
|
|
Jestem?
A może mnie nie ma?
To jest pytanie pewność istnienia?
nic nie jest pewne...
Jestem cielesna?
a może nie...
prawda bolesna...
Wiązka energii?
co jest tu światłem ...?
Milion atomów
to nie jest jasne...
z komórek szarych
masą neuronów?
nie znasz ich miary...
nie mają domu...
Myślą co rodzę...?
gdzie więc powstaje?
forma pierwotna?
może udaję...?
Jestem odbiciem w lustrze z kryształu?
Czy tylko masą z krwi mięsa miału...?
Wszystko bezkształtne jest i ohydne
A czym że rozum ?
jakież to dziwne...
Skoro to proste to czemu nie wiem?
oto co tworzy...człowieka- ciebie...
Miliony struktur, komórek szarych
Receptor, neuron płyną nerwami
drogi i szlaki piramidowe
i to jest cały rozumny człowiek...
na co to- po co?
lata cierpienia walki o godność
marzeń spełnienia
Jeśli więc człowiek nie tylko ciałem
gnijącym słabym po prostu miałem
a jest czymś więcej niech więc się stanie
chcę już usłyszeć odpowiedź na nie...
Więc jestem ? Może ....
a chcę coś zmienić?
Czy jestem trwałą materią bycia?
myślą co przetrwa w kosmosie życia..?
gdy rozum z duszą pójdą znów w parze?
czy sens istnienia wtedy ukaże?
Jeśli więc jestem cząstką kosmosu
bez prawd istnienia chwilą patosu?
Powrócę słowem na słabą Ziemię
żeby powiedzieć, że znów nic nie wiem
Z cyklu"Nocne rozmowy z ćmą przy blasku świecy"
Napisany 2008.02.28
Życie jest epizodem do Wieczności-ja tylko sekundą-szkoda! |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
toman
Użytkownik

Postów: 11
Miejscowość: Tarczyn
Data rejestracji: 27.12.08 |
| Dodane dnia 08.03.2010 10:13:17 |
|
|
Letnie konstelacje poety /Ars Poetica/
"Gdy ktoś kocha różę, której jedyny okaz znajduje się na jednej z milionów gwiazd, wystarczy mu na nie spojrzeć, aby być szczęśliwym. Mówi sobie: Na którejś z nich jest moja róża..." - Antoine de Saint-Exupéry
Odpływam znów patrząc w nieboskłon.
Za Charona Delfin na dziobie.
Łabędź-Zeus pożegnał północny,
południowy przywita mnie Orzeł.
Lutnię prota na Żaglu rozwijam,
do Erato o moce się modlę.
W dłoni mieć będę Herkulesa siłę,
gdy za Wężem podążę w odmęt.
A N A L O G I C Z N I E
W odmęt podążę za Wężem, gdy
siłę Herkulesa będę mieć w dłoni.
Modlę się o moce do Erato,
rozwijam na Żaglu prota Lutnię.
Orzeł mnie przywita południowy,
północny pożegnał Zeus-Łabędź.
Na dziobie Delfin za Charona.
W nieboskłon patrząc znów odpływam.
"Słodko jest nocą patrzeć na niebo, gdy kochasz różę, która znajduje się na jednej z gwiazd. Wówczas wszystkie gwiazdy są ukwiecone." - Antoine de Saint-Exupéry
"Biedny, kto gwiazd nie widzi bez uderzenia w zęby"- Stanisław Jerzy Lec
http://www.mojewiersze.bulok.info/index.php
Edytowane przez toman dnia 08.03.2010 18:31:12 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
Mariusz Śmigiel
Użytkownik
Postów: 2
Miejscowość: Bydgoszcz
Data rejestracji: 07.06.08 |
| Dodane dnia 08.03.2010 10:29:25 |
|
|
POETA
taki poeta przykładowy
nie pisze z własnego serca
tylko z cudzej głowy
jego styl- nie do opanowania
trudnych dużo słów do zapisania
na końcu wiersz znajdziesz w tomiku
lub na alei gwiazd
wyryty w chodniku |
|
| Autor |
RE: Te |
grzegorz mróz
Użytkownik
Postów: 10
Miejscowość: wrocław
Data rejestracji: 16.02.09 |
| Dodane dnia 08.03.2010 20:34:53 |
|
|
one
i ja ty
one
tu jesteśmy
nie ty nie ja
one
Grzegorz Mróz |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
Bogumiła Jęcek - bona
Użytkownik

Postów: 353
Miejscowość: Łódź
Data rejestracji: 10.03.07 |
| Dodane dnia 08.03.2010 23:20:33 |
|
|
ciepło zimno
pamięci S.W.
"Dana"
drzewa znają wojnę.
jest zimna, chociaż
ma gorące kolory.
w gniazdach
pusto, nowymi domami
leje po bombach. w wyprutych
pokojach poprute ciała.
łąki to już niełąki, tylko
zgwałcone dziewczyny.
trzeba się uczyć chodzić
po gołej ziemi.
krety drążą w białym
czarne korytarze.
Nie wszystko można sprzedać
i nie wszystko kupić.
Sprzedana |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
pomazany
Użytkownik

Postów: 3
Miejscowość: miasto nad rzeką
Data rejestracji: 06.03.09 |
| Dodane dnia 09.03.2010 03:13:00 |
|
|
***
na końcu były fajerwerki trzy zdjęcia
w tabloidzie na stronę
jak wieszał się z miłości ale zszedł
z trakcyjnego słupa po dwugodzinnych negocjacjach
pismak nie wiedział że incydent
poprzedzony był ascezą pospolite skundlenie
dwutygodniowa bezdomność o wodzie z kałuży
znajdowanym chlebie i dzikich jabłkach
tam na górze czuł się jak Chrystus
batożony wzrokiem gapiów
nazywał się Milion bo jakby milion
patrzył na niego i krzyczał
skocz zbaw nas |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
Ozim
Użytkownik
Postów: 2
Miejscowość: Skawa
Data rejestracji: 19.02.10 |
| Dodane dnia 10.03.2010 00:31:51 |
|
|
PUSTA KARTA
Ojciec mnie ranił - biczował, karmił i dawał krzyż,
matka wyznawcą łańcucha z piersi spijałem pot.
I tak co wieczór przed budą, ku człowieczeństwu wyjść,
pusta bezczelna mogiła, splunę na Boski głos!
Dzisiaj ponuro wierszami, jak w Holocauście łez,
już nawet śmierci nie padnę, piekło skroplone w deszcz! |
|
| Autor |
RE: +++ |
maryspillows
Użytkownik
Postów: 4
Miejscowość: poznań
Data rejestracji: 09.11.08 |
| Dodane dnia 10.03.2010 02:11:01 |
|
|
zyskałem zdolność
zatracania się w kobiecie. zmienił się świat,
kolor pokoju,
zapach gazety stracił na wartości.
od teraz
to daleko idący proces odchodzenia
osób które kocham
w rzeczy
jakimi się stałem. |
|
| Autor |
RE: Egzystencjalistka |
Marcin_Raj
Użytkownik
Postów: 1
Miejscowość: Rzeszów
Data rejestracji: 22.10.07 |
| Dodane dnia 10.03.2010 15:01:28 |
|
|
jak pulsuje
ta mała rzecz
jak się panoszy
jak pracowicie depcze
podłogi i blaty
jak niepokoi
jak fatyguje
przygiętą dłoń
od rzęs
do skroni bałagan
i łopot skrzydeł |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
Cecylia Pierugg
Użytkownik

Postów: 17
Miejscowość: Limanowa
Data rejestracji: 24.07.07 |
| Dodane dnia 10.03.2010 18:43:42 |
|
|
rozedganie funkcji f(x)= ax + b (kiedy proste się parabolą)
każda kropla destylacji rozszczepiona w sobie - orosiałej powierzchni zimnego metalu
odrywa się i szybuje przecinając wymiary akordem przestrzeni ląduje we włosach
jest maj
jesteś
kropelki spływają po dusznej ciszy pierwszego mrugania powiek - nie zapomnę
ptaki zerwały się zlewając w rozkrzyczaną rzeczywistość zatłoczone ulice miast
ponaglane tysiącem gestów szybują ślepo w falującej atmosferze - ciepło gorąco
jest maj
jesteś
wszystko przyćmione światłem żywe cieniem w którym szept toczy się po stokach stukiem ech
powraca w skalistej nieśmiertelności łącząc atomy rozerwane pradawno prądem wodospadu
wilgoć mchu
zapach traw i mokrych drzew wyprężonych grzbietami do Słońca
pomruki zaklęć
wielkich księżyców które nie są judaszami do twoich spojrzeń
jest przecież las wrośnięty w ziemię
pilnie strzeże perspektywy
- mieścimy w dłoniach cały wszechświat
ogień sycząc przygasa
śpij
wsparłszy na krańcach traw
przymykające księżyce
www.cecyliapierugg.ubf.pl
Edytowane przez Cecylia Pierugg dnia 10.03.2010 18:44:22 |
|
| Autor |
RE: KONKURS NA WIERSZ - MARZEC (2010) |
Odyseja
Użytkownik
Postów: 1
Data rejestracji: 15.02.10 |
| Dodane dnia 11.03.2010 12:09:26 |
|
|
"smutna prawda"
Wagony towaru intelektualnego
codziennie zalewają perony. Ciężko jest
wybrać coś wartościowego- lumpeks myślowy
o kształcie bukli zwiniętej w bezładny kłębek.
Trudno wypatrzeć nić jedwabną- owinięta
owczym włosiem odpornym na słuchanie prawdy
o sobie i niesłuszności własnych poglądów
okrytych złotymi papierkami głupoty.
Szczelne opakowania duszą myśl logiczną
i abstrakcyjną, która próbuje zabłysnąć
w zgliszczach ludzkiej mentalności bez tolerancji
dla tworów nie mieszczących się w jej kategoriach. |
|