Konsumpcja życia na zwolnionych obrotach
Dodane przez Hara dnia 03.03.2009 21:24
Patrząc znów w sufit chciałam
widzieć gwiazdy. Kupiłam w supermarkecie,
w promocji z czarną farbą.

Rogalik czy wiejski chleb? Znów nie jestem
głodna, a pełnia mnie niepokoi. Chudy
nie straszy wampirami, od zawsze widok krwi
wywoływał u mnie wymioty.

Pada, słyszę miliony kropel
odbijających się od zimniej blachy
Próżne jest czekanie na tęczę,
nie znalazłam jej w ofercie.