Wagary
Dodane przez Robert Furs dnia 23.03.2009 04:59
Wtedy jeszcze bez brudu na szyi. Tornister jakoś,
po coś tam. Pod kamieniami mieszkały ciekawe robaki
i glizdy. Otwierałem tajemne drzwi poza kleksami
w zeszycie. Za marginesem trzeba było zrobić pogrzeb
zabitej ptaszce, odmówić modlitwę rozbebeszonej
w stawie żabie, zobaczyć zbrodnie czerwonych mrówek.
Rano Jadwiga uczesała mi ładny przedziałek. Po południu
nad brzegiem Czarnego Dunajca nie dałem wiary Cyganowi,
że na wschód od Macondo rysują ładniejsze szlaczki.