NA KRAWĘDZI
Dodane przez Ewa Matysiak dnia 04.04.2009 11:08
Założyli mi suknię wariata
Ustawili na linie i śmieją się
Gdy ciało me w konwulsjach
Ostatkiem sił
Balansuje na krawędzi życia
Każdy mój dzień
Daje im nowe powody do śmiechu
Zamykam oczy
Bo wiem
W dole jest tylko otchłań
Przepełniona żarłocznymi otworami
Uślinionych gąb
Moje myśli chwytają się resztki normalności
Która jest we mnie
Lecz ona wystarcza tylko do tego
By skoczyć