Meredith (I)
Dodane przez Rafał_Leniar dnia 23.04.2009 11:37
to nic, Meredith, że obdarli nas ze skóry
gdy byliśmy jeszcze dziećmi. Wiesz, na dłuższą metę
to bardzo korzystne - przyzwyczaić nozdrza do zapachu
krwi.
Pamiętasz tamten nóż? Mówiliśmy: tyle może nas dzielić
od zmyślonego piekła.
Ponoć teraz jesteśmy już całkiem dorośli, możemy wyjść
do ludzi. Widzieć jak się kaleczą, ranią, rozpętują
wojny w Irakach. może i wygląda to jak
karuzela z wisielcami, ale chyba nie jest jeszcze
tak źle. W końcu to oni wymyślili
wino i żaglówki.
Tak, Meredith, teraz jesteśmy dorośli, chyba na tym
dorosłość polega -
żreć. Uczyć się nowych pozycji.
nie pytać czy Bóg jest
szczęśliwy.