Bezgłośne wołanie
Dodane przez 0tis dnia 14.06.2009 23:33
Weź żyletkę matko, przetnij żyły
niech bryzga po ścianach niemoc,
ja niemartwa, nieżywa, półczłowiek
łyk bólu na pustyni to życie
odrąb głowę, pomachaj nad tłumem
może wtedy zobaczę gapiów śmiech
kruki oczy wydziobały, lepiej widzę
przyszłość, teraźniejszość - bezbarwna
nerki na tace połóż - grzechy wymarzą
będę czysta jak krew święta
wątrobę zanieś na śmietnik
szczury przeniosą smak jedzenia
nogi głodnym psom rzuć, pobiegam z nimi
po ciemnej przestrzeni gdzie widać nic
ręce ucięte daj dzieciom, palcami
dotknę radości beztroskiej zabawy
dusze przyklej na ścianie poczuje ciepłość
z serca wyciśnij krew, zanurz gołębia, puść w niebo,
a resztę spal, niech z dymem niesie znak
bo w tym krzyku od krzyku Bóg niebosko głuchy