spowiedź
Dodane przez 0tis dnia 22.06.2009 16:52
smród przepoconego ciała
wdychałam nie jednej nocy
bezzębnych pijanych drani
napalonych do wesołości
dymem pomiędzy płaczem
dziecka a przerażeniem matki
oddawałam resztki psom
uśmiechniętą twarzą kukły
merdającym ogniem pluły
oszpecona wyłam pustelnią
ja nie z powołania proszę księdza
ludzka krzywda przyjemna
poczciwy człowiek zapłaci
w mordę nie trafi