wielka woda
Dodane przez IRGA dnia 30.06.2009 11:01

przychodzi nagle
rwące potoki wypuszczają pędy
znika obrośnięte gawronami pole
zapadają mosty

a on jak słup
kolczasty drut sznuruje mu gardło

potem dobrzy ludzie
roznoszą po domach otuchę
słów wystarczy dla wszystkich

on nocami
ze ścian zdrapuje strach
jak zdrapuje się błoto
zostają bruzdy
spękane od soli powieki
zesztywniały język

nie potrafi się modlić
prosi
tylko spraw
niech mi się już nie śni