Modlitwa za miasta
Dodane przez Wierszopis dnia 25.08.2009 05:35
Kolejny kikut drżał i jaśniał
pośród lutowej nocy, ofiarowany
przez nekromantów na ołtarzu Marsa.
Ludzie palili cudem odnalezione resztki
życia w ogniskach, niektórzy sprzedawali
ziemniaki na wagę złota, na szczęście
zwłoki można było złożyć na placach.
- jedną dłoń trudno złożyć do modlitwy -
żaliła się pięcioletnia Wilhelmina, ksiądz
mruczał pod nosem, modlił się lub przeklinał.
Ktoś widział Boga w okolicach dworca,
choć byli tacy którzy twierdzili że go nie ma
i nigdy nie było, podobno na Seidnitzer Strasse
Szatan próbował ratować jabłonie i grusze.
Katedra, o ironio, ocalała jako punkt orientacyjny
dla pilotów, ktoś krzyczał w okolicach ołtarza:
Guernica, Warszawa, Rotterdam, Londyn,
Coventry, Lubeka, Kolonia, Stalingrad,
Hamburg, Berlin, Szczecin, Królewiec,
Drezno, Tokio, Hiroszima, Nagasaki.