zalotek podlotek odlotek
Dodane przez nos kichalek dnia 29.08.2009 21:14
święta wieża rzadko wyciąga, często wciąga, raz na dobre świńskim oczkiem zamruczało
wombat wygrał, niespełnione zakupy w kultury sklepie siatki nylonowej nie zapełnią
a dopiero jest przed pełnią, gdzie się te marzenia spełnią, już więcej nie popełnią

zatrute poranki już nie cieszą jak kiedyś, snują plany na jutro, a gdzie jest dzisiaj
zimną zielenią zasnute myśli kuleją, wyświechtać się nie chcą, zadziornie z dziobami
dziargają po licu, tylko Madziarów nie zdzierżą, nudziarze że mówią, umysły zadźgane

wyjdzie to wszystko spod bobowatej kopuły, na razie gnije pod knura powłoką parchatą
koniec dobrego, było nie wchodzić, jak mówiła mama, ucz się dziecko, zaprocentuje
teraz tylko kłuję, za bardzo czuję, znów się truję, może później coś wyknuję teraz
już tylko rektyfikacją się zajmuję