Złamanie symetrii
Dodane przez Robert Furs dnia 15.09.2009 05:26
Jaskinia bez nazwy, bez placu, pomników
i rynku. Znalazłem w niej kamień pod głowę -
jestem kością.

W niszy numer sześć rozrzucam monety,
każdego ranka pięściakiem zdrapuję brodę.
Nad węglem ogień, w nim: wiatr.

Tu samica poczęła dzieci łowcy; uśmiech
i płacz. Kąt odbicia wydobywa z podłoża odcienie,
dookreśla kształt ciemniejszej połowy.