Fizjologia
Dodane przez Robert Furs dnia 29.09.2009 08:17
Zadzwonił, nie obudził. Ona spaceruje alejką
pośród rozmytych drzew. Faza za fazą
za powiekami niezrozumiałe sygnały. Szum.
Na skraju najczęściej wołam matkę,
uciekam lub spadam z łóżka. Tam gdzie lisy
mają nory, urywa się ślad. Gdzieś krzyk!
Odwracam kamienie na bok: w koncertowej sali
ruda dziewczyna gra na okarynie z czerwonej gliny -
tracę zmysł. I nie słyszę już cudzych kroków.