Smak pieczonych synogarlic
Dodane przez Wierszopis dnia 09.10.2009 02:37
Całkiem prosta, drewniana konstrukcja
rozpięta jarzmem, wypalona w śladach
stóp obróconych w popiół, pokutujących
za niezliczone beczki młodego wina
zużyte do podsycania ognia.

Czeluście piekła, dobry interes czyśćca,
wyzłocona droga do raju
kolorem purpury i gronostaju.
Maluczcy też byli przydatni - w kazaniach.

Szatan ze współczuciem pochylił głowę,
czterej jeźdźcy i piąty spieszony
zagarniają szerokim gestem Gog i Magog,
rzeź niewiniątek i jesteśmy bez winy,
kamieni mamy wciąż pod dostatkiem,
deficyt w zakresie gałązek oliwnych.

Na dzień dzisiejszy przypada święto
- Armagedonu.