Zanim odpocznie
Dodane przez Robert Furs dnia 13.10.2009 02:43
Karta odbita, słońce wzeszło wysoko
nad dęby, trzeźwiej zatacza kręgi. Jego robak
nie zginie, wczyta pin. To było w poniedziałek,
poranek pierwszy - ktoś nadepnął na gitarę,
ze stolika spadła kość. Wieczór zapisany był
mętnym winem, dlatego kelner nie przyjął czeku.
Teraz wszystko płonie, nawet woda na brzuchu
jest gorejąca, zgadza się tylko masa substancji.
I nastał piątek, dzień żeberek: czas suce ukręci łeb.