zwiędły cel
Dodane przez 0tis dnia 21.10.2009 13:49
aspiracje rozgotowały się w garach
przypalona złość dymi w kuchni
odebrałaś apetyt na słowa
swoim milczeniem
nie smakują złośliwe łzy
tłumione ciężkostrawne
po obiedzie całość zmyje się

obracam się na rodzinnej karuzeli
wyjmuje z pralki pranie
kręcę nosem i czasem zwymiotuje
dla poprawy nastoju
podcieram tyłki karmie gęby
zbieram czas na sny
nerwy rozczesują
skołtunione włosy
kroki gonią rytm
wystukiwany ręką na stole

leżymy w łóżku daleko od siebie
schowani pod kołdrą
tulimy nastroje
odkrywamy czasem twarz
obwisłe piersi jędrnością nie wabią
to z nudy
wisi wszystko mi
i ci