POMIDOR, OGÓEK
Dodane przez Jędrzej Kuzyn dnia 25.10.2009 20:25
POMIDOR OGÓREK


Starsi panowie jeszcze piszą wiersze. Rzadko bo rzadko
ale piszą. Nie wypada nie pisać. Tyle lat wbijało się
drogowskazy na licznych ścieżkach. Przestać to tak jakby
zacząć kopać sobie grób. Teraz starsi panowie stają się
mędrcami poezji. Tu znajdują cienką nić liryki. Ta nić
wiedzie ich przez labirynt czasu chociaż nie jest nicią Ariadny
i nie wyprowadzi z wieczności. Nawet nie cofnie
na wczorajsze schody, na których zaczęła się ich podróż.
Starzy panowie, którzy kiedyś byli poetami teraz dzierżą
klucze do komnat gdzie starannie na półkach ułożono
księgozbiory. Tu poetka miłości. Obok inna poetka miłości.
I jeszcze jedna poetka miłości. Tutaj kilku biesiadników
z uczty, tam i kilku z innej uczty. Teraz łatwo wychwytywać
błędy i wskazywać drogę. W sklepie osiedlowym kupują
świeże bułki. Smarują masłem, kładą plasterek szynki. I
zastanawiają się czy gdyby żona została i siedziała z nimi
przy stole co byłoby na wierzchu kanapki, czerwony pomidor czy
może zielony ogórek? I czy pozwoliłaby na plasterek cebuli?