Będziemy pamiętać - do następnego wydania.
Dodane przez Wierszopis dnia 06.11.2009 23:54
Na wzgórzach Golan także bawiły się dzieci,
pod czujnym okiem rodziców i jeszcze czujniejszym
kałasznikowa.
Śmierć jest bardziej przyswajalna, gdy wierzysz
w swoje hurysy, obojętnie jak je nazywasz.
Jednak nikt nie mówił do niej - przyjaciółko,
raczej stroniono od jej pocałunków, bardzo
trudno brać takie obietnice za dobrą monetę,
najwyżej za obola na drogę.
Naprawdę można zwątpić, gdy sąsiad z którym
pijałeś herbatę właśnie podrzyna ci gardło,
a dom płonie jako hekatomba.
Na szczęście morze już wcześniej było czerwone,
pana J. nie można rozliczyć z obietnic, i bez zmian
na zachodzie, (jeśli chodzi o słońce).
Spokojnie, nekrolog ukaże się w prasie, anonimowy,
ale zawsze.