modyfikowana
Dodane przez Agata Lorens dnia 06.12.2009 23:13
przybieram postać drzewa bo to lepsze od niewolnictwa
już mam papierowe dłonie foliową twarz i oczy
a bez prądu poruszam tylko nogami

kołyszę niedojrzałe pomarańcze
pulsują wdech wydech ścisłość chemii
łakną halogeny tryskając żarzącym paliwem

wewnątrz gdzie ściany miłości
jak galaretki z wanilią potrzebuję tlenku
i jeszcze bliżej zieleni

tak będzie dobrze doktorze
poruszam przyjaźnie skrzydłami
być sobą wiedząc że w końcu jestem kimś
dopiero prawie gdy zostawiam ciepło-słyszę serce