Wstrzymam oddech
Dodane przez Robert Furs dnia 21.12.2009 11:57
Kupcy zaglądają im w pyszczki,
liczą zęby, nieświeże życzenia wrzucą do jeziora.
Z głębin wyjmą je bezdomne dzieci

bawiące się w złych i dobrych rybaków.
Zapach uderzy w gardło -
nie można nim płacić, jego wartość równa

zwierzęcej przysłudze. Przetwórnia nowinę
upchnie w puszki. To, co otworzysz można
przełknąć - pstryk - kał nie z serca.