zasięg
Dodane przez selene dnia 17.01.2010 14:32
początek bez punktu odniesienia
- horyzontu, ostatniej strony, kamieni
odgradzających drogę od prawdziwego
życia, które pani napisała w pierwszej klasie
na tablicy. śniło się dopiero topienie w łyżce.
kończyny gniją w formalinie
nie sięga ręka trzymana kurczowo w zasadzie.
droga prowadzi dokąd chcesz z wyjątkiem nigdzie.
stąpamy po tej samej krze.