O JEDEN ZNICZ ZA PÓŹNO...
Dodane przez Serena dnia 01.02.2010 22:39
Mały płomień znicza tkwiący w pustym oknie...
Jak cicha modlitwa,ognik się kołacze.
Po policzku płyną łez mych gorzkie krople...
Nie myślałam,że kiedyś po Tobie zapłaczę.
Tyle gniewu między nami narastało,
tyle słów tak przykrych,czas obrócił w kamień.
A wszak kiedyś serce do Ciebie się rwało,
gdy pierwszej miłości odkrywałam diament.
Stara fotografia w zniszczonym albumie,
tkwi niby szyderstwo,drwiąc z mojej rozpaczy.
Ile to lat temu? Powiedzieć nie umiem...
na nic powtarzanie - "mogło być inaczej..."
Migawkami zdarzeń przemyka wspomnienie.
Tych gorszych i lepszych - nie czas na rozterki.
Czarno -białych slajdów znikające cienie,
Skrywające myśli pod chłodu kołderki.
I te słowa moje - "Niech ślad Twej pamięci,
na zawsze i na wieki zniknie z życia mego..."
Wykrzyczane w gniewie, żalu i niechęci,
nie mogły nam wtedy przynieść nic dobrego.
Nie wiem w której nawet zasnąłeś mogile,
gdy los z Tobą zagrał,czarną śmierci kartą.
Dziś wiem,czasem lepiej zapomnieć złe chwile,
przemilczeć gorzkie słowa i wybaczyć warto.
I w złości zapiekłej nie czekać,w zawiści,
aż ktoś do nas rękę wyciągnie na zgodę.
Nie zrywać przyjaźni ni sympatii nici,
pamiętając zawsze,jak kuchy jest człowiek...