Dziękuję, że mnie zrobiłeś, na szaro
Dodane przez 0tis dnia 04.02.2010 21:01
Chwytałam postać, rozpływającą się w dali,
wołałam za nią z fał, by rozgrzać wnętrze
zostawiłeś na łódce bez wioseł uśmiech bobra.
Teraz gładzisz czule zdięciem po głowie,
pytania bez odpowiedzi.

Trwoniąc mój głód, karmiłeś mamę lekarstwami.
Patrzyłam jak życie zgarbione, nie chce wyprostować się,
aż w rozsypanych tabletkach zastygły wzrok ugiął nogi.

Nie płaczę tańcząc boso na rozbitym szkle, w potrzebie
dzwoniłeś wiatrem po rynnach, który chwytałam
w oknie oparta o siebie, układałam wspomnienia
pod zmarszczonym uśmiechem, szukając promieni
życie urosło, już nie cieszy się, każdym pukaniem do drzwi.

Posadziłeś wnuka na kolanach, dumny w zabawie
zatkał sobie gardło śmiechem twoim,
teraz dusi radość z wyblakłego zdięcia.