Bal
Dodane przez owiecczka dnia 27.02.2010 02:45
Oliwki po cichutku turlają się ze stołu
resztki zastawy poukładane w chaotyczna całość

trzy plamy

zielona
po kiwi
duża i owalna
zamieściła się pomiędzy świeczką
o wdzięcznym przesłodzonym zapachu
ostatkiem stearyny się tlącą,
a ciężkim sygnetem z mosiądzu odlanym
i 4 blizny ubranym

niebieska
to lukrowy pączek
tańczyć chciał póki
świt nie zabiłby w nim wytrwałości
Ja przysięgam że samozaparcia
starczyłoby mu na krocie dłużej

przezroczysta
ostatnia
zaskoczeni wszyscy jej barwą
zakłopotani jednak uporem
tęskni za łąka słońcem
szeptem wiatru
dziką burzą w granatowa noc
towarzystwem złocistej aureoli
Za nic ma zdziwienie w ich głosie

Błoga sielanka pełna błahostek
trwałaby do tej pory
a może do ostatniego zachodu
Orfeusz jednak niecierpliwił się
na paluszkach cichutko wemknął się

jak zamrożone płatki
spadł na każdego