W ciszy cienia
Dodane przez 0tis dnia 28.02.2010 15:54
Na wietrze faluje skóra,
jak flagi narodów, beztrosko
odwraca głowy.

Zwyczajnie,
zatrzymane oczy w powietrzu,
głodną modlitwą do Boga,
karmią wiszące ciała na kościach,
głaskaniem dłoni, pragnieniem
dnia bez suchych łez, much
wychodzących z pobliskich gardeł.

Patrzcie dalej w niebo,
może coś spadnie.

Na wyciągniętej dłoni
jałmużna, mieści się w garści.
Żuć dłużej? Zachować na ofiarę,
dla resztek wiary - rozsypać niech rośnie;

Cień znajdzie miejsce,
zakryje spuchnięte nadzieją brzuchy.
Nie zawstydzą świata, osierocone dzieci
będą mogły w spokoju kołysać
zagubione spojrzenia, aż wyschną.