Jewish Lullabies
Dodane przez sykomora dnia 05.06.2010 18:29
mówi zmarłym że masz coś co do nich należy
i wołają o opowieść z pożółkłych sadów
w nieznajomych domach obrośniętych dzikim winem
śnią się przed pożarem póki nie ustąpisz miejsca
w swojej historii żeby mogli otworzyć okna
dzieci które sprowadza patrzą jakbyś potrafił wyleczyć
wszystkie połamane lalki czekają aż będą gotowe by odejść
w baśniach prawdziwszych bo ze śladem po pęknięciu
nie czujesz żalu gdy nie oglądają się za siebie przed pierwszym zakrętem
są silne nie potrzebują twojej obecności
***
mój ojciec do podobnych tobie strzelał bez wychodzenia z domu
po śniadaniu stawał w oknie i strzelał jak do kaczek
moja matka umarła w kilka dni po tym gdy przeczytała
że Żydzi byli ludźmi - już wcześniej nad życie rodzinne przedkładała
valium więc może tylko chciała zasnąć głębiej
choć patrzyłam na ciebie tak długo aż urodziłam dzieci
o ciemnych kręconych włosach choć imiona dla nich
wyjęłam z popiołu r11; nie umiem zatrzeć śladów po tamtych dwojgu
żeby o nich zapomnieć musiałabym wyłupić sobie oczy
rozerwać usta albo zrobić dziurę w czole
***
a ty
co tutaj robisz
dzieci już śpią po obu stronach muru zarośniętego miastem
od światła płowieją piwoniowe wzory na sukienkach
dziewczynek które powinny zostać w środku aby panowie i panie
spacerujący po rynku nie słyszeli zmarłych piosenek i nie musieli patrzeć
w oczy niedomknięte ze zdziwienia
jeśli pozwolę ci wejść do wiersza powiedzą że brak w nim powietrza
jesteś za stara
na kołysanki
***
proszę zostawić dzieci i starców
w wierszach równie zdziwionych jak śmierć
do której przyszli
nie rozumiem dlaczego to ja mam ich układać
w opowieściach
aby nie umierali
zawstydzeni ciszą
skoro tak wybrali - chcę usłyszeć
co mówią podczas czekania
w wąskich przejściach dla pochowanych