Winnego nie ma?
Dodane przez 0tis dnia 06.06.2010 17:34
Na drogach rozbiegane spojrzenia mkną
przez skrzyżowania, na chybił trafił. Do celu za rogiem,
lekko z uśmiechem przemknąć, tak by tchu nie zapierać innym -
ciężko.

Spowolnić pędzące światła, by nie zgasły za wcześnie.
Stróż szlabanem wstrzymuje, podniesionym naciska na gaz,
Nakaz z góry wszystkim kieruje.

Obija głowę naciśnięty za późno hamulec,
kierownica wypada z rąk, rozdarte wnętrze
dziwnie zdobi świat wijąc się na wbitym ostrzu.
Mętniejący wzrok ścierają wycieraczki z szyby.

Goniąc po błękicie szuka odpowiedzi,
stróż strapioną miną zasłuchany w wiadomości
czeka na koniec zmiany. Zegar odlicza -
spokojnie wyrywa włosy, śmiejąc się
z pędzących karetek na sygnale.