Dzieciństwo...
Dodane przez Maciek12317 dnia 09.07.2010 19:28
Wyszedłem na podwórze
sto kroków od dzieciństwa
was już nie wołam zawzięcie
echo milczy boleśnie
Tu nawet łzy nie pociekną
choć umarło coś w nas nagle
witam się czule z piaskownicą
czas jednak poróżnił nas strasznie
Jak sparaliżowany stoję bezwładnie
liczę do stu
potem szukam jak dawniej
otwieram oczy
ta pustka mnie przeraża
Okradli mnie z młodości
wyrok bezwzględny zapadł
winny! dożywotnia kara
w więzieniu zwanym dorosłością
Spoglądamy z nostalgią
tak bardzo chcieliśmy dorosnąć
teraz przemijamy z teraźniejszością
a w myślach wciąż krzyczymy berek.