Zapatrzona za siebie
Dodane przez 0tis dnia 25.07.2010 18:45
Na przejściu trąbią klaksony.
Idę na czerwonym świetle,
jak w transie, huczy nad głową
trzepot skrzydeł gołębia.
Nie mogę przełknąć
schowanych łez w gardle.
Pod okularami nieprzespane noce
ranek wietrzy, w rozluźnianych pięściach
zgniecione obłoki.
Ukrywam w pracy
zgubiony klucz, szukałam go
wyciągniętą ręką na schodach,
wymykał się spadając niżej,
tyle razy podnoszony - pękł.
Zmieniłam zamki. Za progiem tylko kot
i flaszka czerwonego wina rozgrzewa kąty.
Wieczorem spacer we mgle szuka snu
na fotelu przy lampce.