***
Dodane przez Lakierdopaznokci dnia 06.08.2010 20:02
Patroszą mnie na własne życzenie,
Jest mnie coraz mniej wewnątrz,
A coraz więcej z zewnątrz.
Moje ciało to maszyna, którą zbudowano z wadliwych części,
Takich, które powinny iść na złom.
Coraz to coś się psuje i trzeba to niezręcznie łatać,
Ale nie zawsze łatają to, co trzeba.
Czasem się mylą i naprawiają tysiąc innych części,
Zamiast tej właściwej.
Nic, więc dziwnego,
Że leczone bez potrzeby,
Też zaczynają szwankować.
Powinni mnie rozłożyć na części,
Wymienić wszystkie złe,
I złożyć na nowo.
Może nawet udałoby im się uformować inny kształt,
Ten zewnętrzny,
Bo on też jest wadliwy.
To jest jeszcze możliwe.
Teraz już można wymienić wszystko,
Naoliwić lub naprawić,
Zmienić kolor lakieru i wyklepać wgniecenia.
Szkoda tylko,
Że nie potrafią wymienić w maszynerii mego ciała tego,
Co sprawia,
Że odpycha od siebie inne maszyny.
Że każda z nich,
Która da mu szansę,
Wkrótce będzie chciała je oddać na złomowisko.
Ci mechanicy,
Mogą niemal wszystko.
A jeśli nie mogą teraz,
To wkrótce będą umieć.
Tylko jednego nigdy się nie nauczą.
Jak wymienić moją wadliwą duszę.