położenie bez wyjścia
Dodane przez 0tis dnia 18.08.2010 22:23
nie ma wyboru kto nie wierzy w boga


zagubiona w przestrzeni płynę z wiatrem
i pod wiatr byle czuć powietrze na twarzy

ciężej z każdym zachodem podnosić nogi
idę na spotkanie znowu garsonkę trzeba
zwęzić i spacer by za wcześnie nie upaść

bledną po latach uśmiechy obrazy na starych
fotografiach wymykają się drobiazgi brakuje
siły nawet w pamięci cichnie śpiew ptaków

uchwycona błękitu wiszę nad urwiskiem
ciemność pełznie po drżących nogach do oczu
nie wzrusza się wcale czas stojący na palcach

przyzwyczaił do siebie teraz opuszcza; ale nauczył
jak chodzić po ziemi bez smutku i wrócić do niej

wir wciąga w otchłań cień wraku rozchodzą się
fale krople deszczu pieką tylko na ranach
w kole bez końca jest miejsce na wszystko