niezbędnik poety
Dodane przez sykomora dnia 10.10.2010 18:23
jak zawieść
co tutaj powiem poezją nie będzie nawet Miłosz niepochylony
choć by wypadało ale jak się oddzielić kursywą od tygrysa
skoro ciągle głodny wiersza - nie nakarmię go historią
doprawioną do smaku paniom i panom
złaknionym niebywałego - bo wyrwie mi język
wróci we mnie potem umrze
nie wiem dlaczego zaczęłam tak drapieżnie
przecież chciałam pisać o śmieciarzu który odpędza rękawem muchy
wydobywa kijem głos z odpadków w ziemi grzebie
za głęboko żeby się mogło spodobać to co przynosi
na stół między porcelanę kładzie zamiast ciętych kwiatów
letnicy krzywią się na prozę ale próbują ją zmieścić w wazonie
żeby nie wpełzła między liście sałaty z przydomowej grządki
i nie wiem jeszcze dlaczego myślę o Izabeli Łęckiej
o tym jak stoi przed klatką z lwami
zdejmuje rekawiczkę i wsuwa dłoń między sztachety
zarumieniona od ekstazy
jak się wydać
trzeba wierzyć drzewom
tak mocno aż przyjmą uścisk
trącać gałęzie żeby ptak się odezwał
bywać w miejscach
za którymi tęsknią ludzie
patrzący przez okna
używać młynka do kawy
i palić papierosy dymiące na niebiesko
nie domykać drzwi
uchylać
jak się kończy
ostatni wiersz nawet się nie zająknie
że ślepnę postara się jak żaden
o płynność barw będzie obiecywał
nieustające eksplozje światła
zostanie przy mnie z litości
będę szukała innych po omacku