Śmierć miłości
Dodane przez Black Baron dnia 29.10.2010 07:53
Gdzieś na granicach realizmu
obstawiam karty niepewności
grasuję zaraz pod sufitem
grzęznę w potrawach z zieloności

zrzucam wylinkę moich grzechów
dostaję nową lśniącą skórę
wypełzam z domu na czworakach
ucztując w żabach i ślimakach

pełznę do wyjścia z mojej matni
wiedząc ,że dzień to mój ostatni
zarzucam pas na konar czule
wspinam się gałąź po gałęzi
jestem u góry , szal zakładam
oddaję ciało grawitacji