Wiersz o tematyce konfesyjnej
Dodane przez sykomora dnia 08.11.2010 08:11
Widziałam teatr ognia

Trzaskam drzwiami,
sama wierzę w to co mówię
o rozstaniu, kupuję torebkę
z dwoma zerami zamiast paska,
upijam się latte na oczach miasta,
chociaż kawa powinna być czarna i gorzka.
Wysyłam ci największe kółko
dymu, przeglądając pismo
dla kobiet za osiem pięćdziesiąt
bez dodatków.

Czasami o siódmej rano,
później byłoby za późno
na skruchę, bo nie lubię
wcześnie wstawać, przychodzę
na śniadanie i śpiewam
twoje ulubione kawałki,
fałszując z całego serca,
a potem do drugiej w nocy sprzątam,
żebyś chciał do mnie wracać.

Najczęściej jednak rzeczy wielkie
i małe między nami - zdarzają się mimochodem,
jak trawa na wiosnę i mróz na szybie,
pogrzeb dziadka i różowe niemowlę
u sąsiadów.

Wstążki ognia na dziedzińcu,
raz krótsze, raz dłuższe.