Życie prywatne winniczków
Dodane przez Wierszopis dnia 12.12.2010 14:38
Śmietniki zamknięte na cztery spusty. Człowiek za wąski w uszach.
Dla absolutu.
Sklepy z używaną odzieżą świecą pustką. Dostawa utknęła w korku.
Na przedmieściach.
Ogień bezwstydnie trawi domy łapczywych sklepikarzy i nory cwaniaków.
Po równo.
Ocalenie w basenach z błękitnymi kaflami i systemem filtrów.
Brak części zamiennych i sytuacja ogólna nie sprzyjają rozwojowi teorii
bytu czy ewolucji.
Przydrożne kramy oferują niedojrzałe śliwki. Turyści z rozdziawionymi ustami
zasysają wiedzę.
Przewodnik wymyśla ciekawe historyjki na ostrych imprezach i nasiadówkach
w Klubie Miłośników Waluty.
Autokary grzeją silniki na pilnie strzeżonym parkingu.
Tymczasem:
W komfortowych apartamentach sprzątaczki tańczą tango na parkietach
z tekowego drewna. Słońce zachodzi dwadzieścia minut za wcześnie.
Przypadkowo zagubieni podróżni niecierpliwie czekają na gwiazdy.
Tandetne kompasy z chińskiego plastiku niezmiennie pokazują północ.
Ślimaki pełzną w sobie tylko wiadomym kierunku.