Grudniowa (nie) pora
Dodane przez edens dnia 26.12.2010 21:15
jak mam przytulać? słowa zimne i oschłe.
co mogę dać ci, jeśli wiatr nie niesie?
tylko w oczy, nie w plecy i wcale nie wiosnę
zanosi się kaszlem zima i zamiecią

i śniegiem po oczach.

już nie widzę jesieni, jest biało i zimno
i w butach, co niosły jest tyle wilgoci
wokół same kałuże szczypiące od soli.
i cóż ja ci mogę dać dobrego na przyszłość?

skoro nie ma niczego i nic się nie przyśni,
skoro tylko wieczory i noce bezkresne;
bez światła, co tliło nadzieją na lepsze
bez szeptów, uniesień i Bóg wie co jeszcze?

umieramy w nicości i nicość nas chłonie;
my, których nie ma. czy byliśmy kiedyś?
dzieci usunięte z tej placówki zdrowia,
psychicznie niedojrzałe. dojrzejemy w niebie?

kosmiczne sieroty, bez korzeni, matek,
bez serca dla siebie, po stokroć oddane
innym dobrym ludziom i lalkom ze szmatek,
nie zobaczą śmierci, nie widzą zagadek.

nie na miejscu, nie w porę;
z biletem pomylonym,
tylko w jedną stronę.