W "Cafe Inge"
Dodane przez Kedar-n dnia 06.01.2011 10:16
W tej kawiarni dnia tego a tego
żywot zamknęła śmiercią tragiczną
inge bartsch wielka artystka

w towarzystwie k.i. gałczyńskiego
przy tym stoliku na podróż wieczną
i teraz na niebie błyska

piękna zdolna również liryczna
jej talent wielki dużo szterlingów
panie świeć nad duszą co podać?

powiem: prędzej latarnia uliczna
tam cię wieszać liryczny wikingu
poszedł
kelner-liryk psia mać

zostałem sam przy stoliku
w menu szukam Inge Bartsch
wertuję -
(uwagę przykuł
dział przystawki czerwony barszcz
w Berlinie to ohydnie brzmi: rboorszcz")
i wyobraźcie sobie
nic -

desperacja - nura pod stół
dałem może tam Inge trup
chociaż - ni ma

a może jednak Tiergarten...
może to było w Tiergarten?
Bzdura! Na pewno w kawiarni!
Umrzeć tylko w kawiarni!
kawa
gwary
muzyki nurt
(kompozycja: Tucholsky Kurt)
płaszcze
madame
monsieur
w głowach krew
dalej dłonie usta oczy...
półmrok świec (jak to w nocy)
wtem księżyc wpada wgłąb
(pardon, nie księżyc - "der Mond")
więc der Mond i jeszcze dym
puk!

zgasiłem papierosa
przyszła
śnieg na czarnych włosach
nie gwiazda
nie ruda
nie trup
plecy jak aksamit i brzuch
który wielbił mistrz Konstanty

głębszy opis nic nie warty
nie uchwycę paznokciami
czekam aż dorosną