Laska
Dodane przez Jędrzej Kuzyn dnia 31.01.2011 15:10
Wiele razy odchodziłem od ciebie.
Do kraju mrocznych dróg,
pokrytych błotem, przytłumionych mgłą.
Głosy wydostawały się z dziupli,
albo jaskiń suchych z nawiewanymi
przez pustynny wiatr zaspami piasku.

Jakże łatwo, wręcz chętnie poddawałem się
emocjom. Kropla krwi na ostrzu noża
skłaniała do ekstazy. Wtedy biegłem
silniejszemu składać cześć
i darować modlitwy.

Jakże często odchodziłem od ciebie.
Tak jakbyś mnie zdradził.
Chociaż niczego innego nie pragnąłem jak
nazywać ciebie jedynie słusznym imieniem.
To ciebie jak powinienem obdzielać pocałunkami,
tak obdzielałem krzyżem. Nie lubię w sobie Judasza,
ale bywam nim. Dlatego zawsze mam przy sobie
sznur, jako ostateczne rozwiązanie.

Wierzę, że droga, która mnie wybrała.
a ja jej pokazuję swój pazur buntu
wysłucha moich wątpliwości. A i chcę
być człowiekiem układnym.
Karnym rycerzem księżniczki dziewicy.
A jednocześnie coś we mnie tęskni,
żeby ją z piedestału zdjąć i położyć w łożu,
gdzie szatan rozpina szaty.

I chociaż pragnę, żeby lilię trzymała w dłoni
to oczekuję, że to ona urodzi moje dzieci.
By patrzyły w tę stronę, gdzie wschodzący
skłania do zadumy, a nie jest
sędzią spalającym w popiół.

Tak trzymam się ciebie rozumie. Idę
przed siebie. Upadając i podnosząc się. Bo ty
jesteś laską, która jak żaden kij, czy miecz
pasuje do mojej dłoni.