in ja-pan
Dodane przez sykomora dnia 06.02.2011 04:31
(...)Mądremu dwa słowa wystarczą, a głupiemu to i referatu mało.
A.W. Sofronow
(cyt. za Aniołem, gospodarzem domu z serialu Alternatywy4)
powiadam
kto pójdzie ze mną szukać dziury w całym
i oczka tropić jak w znoszonych rajstopach
pod stołem na którym sałatki i torty
według receptur ze starego wiednia
żyły zwężają i odkładają kamienie
w woreczkach na ołowiane czasy - ten ocalony
od wieku niewinnych jak blade bławatki
co już albo jeszcze nie chodzą na piechotę
tam gdzie król nawet dojść sam potrafi
- ten wolny
od niedołęstwa ustrojonego w mądrość
strusia i piękny jak posąg marka aureliusza
zaprawdę nie ma nic godniejszego
niż mężczyzna z koniem nieco poniżej
dziesięciu cali
w skale albo w brązie
kto tak jak ja urodził się dla wojny
z fundamentami na których wzniesiono więzienia
myśli - przestronne świątynie albo ciasne kapliczki
z ciężkim zapachem kadzidła i głupiej wiary
w sens bezsensu karłowatych żywotów
w wełnianych czapeczkach które są im nakładane
zaraz po poczęciu w kurnych chatach
temu chwała
na wysokość płomieni co brucheionu
sięgnęły - zaiste księgi są potrzebne ale w większości
na podpałkę dla ducha - jeżeli wierzyć słowom
to tylko tym przetapialnym w pancerze
strzec się należy pism usypiających czujność
wojownika
i na piękno uważać które nie z ciała się bierze
gibkiego - młodzieńczego
bo to co wewnątrz powinno ujawniać się na zewnątrz
tajemnic nie ma
są tylko wstydliwe sekrety w pieluchach
a żołnierzowi wystarczy odwrócić się
i przykucnąć
ten zbawiony
z natręctwa duchów
które pojąć nie chcą że skoro postradały ciała
ze słabości - nie przysługują im żadne prawa
ani miejsce w pamięci - zwyciężonym biada
i biada tym co sieją ziarno przeszłości
w ziemię po której stąpa młodzieniec
o jasnym spojrzeniu utkwionym w jutrzenkę
swobody
od braku zdrowia siły i urody
z myślą zrodzoną w pewien pusty wieczór
kiedy za wcześnie skończyło się piwo
a ładne dziewczyny słuchały przelotnie
żeby pofrunąć z jeszcze ładniejszymi
(ogłaszam
eutanazję podejrzanie długowiecznych prawd i kwarantannę
mitów - bo większość trędowata
zdatne dla nowych bogów - myślę umieścić w rezerwatach
które udostępni się żądającym uwolnienia parnasu następcom torquemady
podającym się za jakobinów - mają słabe głowy i uchwyt nie za mocny
ale łatwo wchodzą i wychodzą)
zaprawdę
poezja która do mnie nie przemawia
jest jak stara baba
która na ławce w parku siada
i karmi gołębie suchym chlebem
a gołębie powinny latać z listami
najwyżej
i wracać
do niepraktycznie grzesznych chłopców
czekających w oknach na powrót mamy
poezja którą tworzę wygładza czoła
ze starczych zmarszczek
prostuje sylwetki
niedowidzącym niewolnikom dorabiającym się garba
w zaciszu bibliotek
akademickich
(mam jeszcze takie marzenie
żeby moje słowo było jak kula w łeb
dla maruderów spowalniających proces ewolucji
pytaniami na które nie ma innej odpowiedzi
skoro jej nie znam)
nie sztuka przeczytać wiele i dumać
przeczytać jedną książkę do dna - oto dzieło
na miarę czasów które głoszę
Ja