Przebudzenie
Dodane przez 0tis dnia 20.02.2011 13:46
Dogasa ognisko, wszyscy już, chyba śpią;
pod usychającym drzewem smuży dym.
Żar odbity w butelce przełykam, idąc boso
po różańcu ze szkieł, szukam oddechu.
Powietrze nasiąknięte mchem, zatruło
sny, kiedyś zwietrzeje; będzie kołysać
fale po kamienistych brzegach morza.
Wykrzyknik zachodzącego słońca zniknie,
odwrócony rankiem będzie rozganiał mgły.
Przeskakując obłoki obudzę się na ziemi,
tylko czy na trzeźwo, nie będę za sztywny?