Nikt już nie będzie mną, nawet ja
Dodane przez Wierszopis dnia 23.02.2011 21:53
Mam ciepłe skarpetki na zimę i do krwi odarte pięty,
pełną szufladę prezerwatyw ze środkiem opóźniającym
wytrysk. Pod wpływem mocno zakrapianego
seksu przestaję myśleć, wyprostowane zwierzę. Instynkty.

Później do świtu obserwuje koślawe witraże brudnych okien,
fantasmagorie latarń drapieżnie przyczajonych.
Nie łaknę chleba powszedniego ani weekendowych wypadów
za miasto. Starzeję się nieuleczalnie.

Od kiedy zdechła rybka jestem podwójnie samotny. Brudną
chustką przecieram wyczytane książki. Twój ślad coraz słabszy,
subtelnie zanikasz. Spokojnie, poczekam aż się zatrze.

Czas na sen w umorusanej pościeli, z rękami splecionymi na karku.