BIDULEK
Dodane przez adaszewski dnia 25.02.2011 20:00
Miły ten człowiek się zbudził
któregoś ranka za wcześnie,
poleżał, pomyślał, zapisał -
zmiął kartę, bo proroctw nie lubi.
Po zębach wymyciu znów przyszło.
Ma żonę, więc szminką na lustrze
wypisał, podkreślił, pozmieniał
i wytarł, bo proroctw nie lubi.
A potem południe i wieczór,
no wiecie - ciągle to samo:
poleżał, podkreślił... Gdzie szminka?!
To żona. Proroctw nie lubi,
więc wreszcie zawziął się w sobie
i budził, i kład się punkt w porę
i przeszło, bo zawsze przechodzi.