bergamuty
Dodane przez sykomora dnia 06.03.2011 13:25
podobno można zobaczyć bez lustra własny czubek nosa
a na nim świat jak pyłek wystarczy kichnąć
żeby zaczęła się poezja



wychodząc z kościoła spotkałam arabskiego terrorystę
w masce pomyślałam że jest sztuczny jak plastikowe jezuski
i że czas odrosnąć od dziewczynki sypiącej kwiatki
w dworcowej poczekalni do pociągu seksualnego wszyscy jesteśmy
zarażeni obojętnością w rdzawe wypustki sumienia nasze karabiny
pozdrawiają przechodniów wetkniętymi w lufy różami wyjętymi
z warkoczy dziewcząt przesypujących się jak piasek w klepsydrze
pragną tsunami ale się wstydzą powiedzieć więc tylko gryzą palce
do pierwszej krwi mężczyzn zawróconych tułowiem
w nieskończoność luster niechcianej samotności oczek w rajstopach
których nikt nie zaceruje podobnie jak nikt nie rzuci monety uczucia
głodnemu obecności pulsującej pod skórą czwartej ściany
milczenia zostawiam sproszkowaną łzę gdybym miała usta mogłabym krzyczeć
ale straciłam twarz w pospiesznym tłumie przemieszczającym się
w kierunku bramy do wietrzności jarmarku pełnego straganów
z tajlandzkim sensem życia nadchodzi czas wielkimi krokami
apokalipsy krzyże płoną strażacy z purpurowymi skrzydłami
trąbią w koleiny pozostałe po niebie czy odstawiłam mleko z gazu
czy odstawiłam mleko z gazu właściwie to nieważne świat się skurwił
wszystko jedno czym wylecimy w powietrze