P i e t a
Dodane przez up72156 dnia 15.04.2011 17:12

Matko wybrana dla Pana
Z Ducha poczęciem natchniona
Syn Twój święty wydźwignięty
Śmiercią krzyżową już kona
Bieży tam śpieszy tam
Panie mój pomiłuj

Ledwo żywa przybywa na wzgórze
Żałość wzbiera płaczu wstrzymać nie może
Ku synowi wznosi oczy
Serce mdleje łzy z oka toczy
Na obliczu katów buta
Było Tobie nie być tutaj
Panie mój pomiłuj

Matka do krzyża się zbliża
Pada u drzewca zemdlona
Stopu dłonie przygwożdżone
U skroni cierniowa korona
Broczy z ran sączy z ran
Panie mój pomiłuj

Syna drżące cierpiące oblicze
Na ramionach krwawe rany do bicza
Duch uchodzi serce staje
Jeszcze szepnie syna Ci daję
Oto syn Twój matka oto
Będziesz dla Niej synem odtąd
Panie mój pomiłuj

Któraś karmiła pieściła
Z Bożego zrodziłaś rozkazu
Ból Twój wielki rodzicielki
Matki jedynej bez skazy
I ja łka, z Tobą łkam
Panie mój pomiłuj

Długo żyłem grzeszyłem nieprawy
Dla mnie drzewce szubieniczne postawić
Skuć ramiona krzyż podźwigać
Wiele z taki nie ma co igrać
W swym królestwie na mnie wspomnij
Choć-em grzesznik jest ogromny
Panie mój pomiłuj



Zrytmizowane i zrymowane na wzór Bogurodzicy