ślepa miłość do jacka
Dodane przez 0tis dnia 26.04.2011 09:19
uwiódł lekkością teraz go przełykam
jak wędrowiec wodę na pustyni
czuć smak w klatce piersiowej
na samą myśl opuszczenia
krzyczę do ścian sama sobą
nikt nie słyszy za słabo klęczę
przed swoim panem w konwulsjach
oderwałam sobie powieki
pozostała pusta butelka w drżących ustach
której nie można oderwać to przez niego
depczę spadające gwiazdy słońce za progiem
czeka a ja wytrwale przed lustrem ćwiczę
podcinanie gardła