AUT;JANUSZ GUTKOWSKI,,
Dodane przez Janusz Gutkowski dnia 04.08.2011 08:43
,, Do Tomasza Zwijacza
Kozicy ,,

to jest nazwisko wysokie
Nie znam górala
nie znam góralki
Halki mi trzeba
bo mi wiatr w gardle
staje i się ślni
i się wieszczy.....
i podnosi wieko
Dłonią suchą i mówi
o cześć ci poeto
leżysz sobie sucho
a tu leją wody
morza szum
przyjdź i popatrz wciąż
maluję Morskie Oko
okno i zjawy
szmaragdowe wścieklice
Ja mam takie oko
i się przymierzam
stąd od Neptuna pofrunę
na łabędziu białym
i się spuszczę na linie
i się napatrzę
zapłaczę żem sam
w Tater
o nie sam jestem
tyś za mną
i we mnie duszą
Widziałem kozice w bitwie
splecione
jednorożec stał biały
nito taternicki ni drzymały
sztywny jak pal Azji
w oczach widzę
świstak się śmieje
pijany cocakolą
Cietrzew wielki nastroszony
wabi woła
młode to głupie
tańce , swawole Harnasie
po głębszym stanie
po setce
chce im się Indianina
marzy im się
niedźwiedź mały
A ogromne cielsko wspiera
drzewo gładkie
słowa puste
tylko przepis Mickiewicza
Cię ratuje - łazi
obwąchuje ciało
ty konno Anzelmie zdejmij
ze mnie pazur
sowa usiała i nie dowierza
kozica na półce z zadem
w niebie ....
inna kozica feministka
i narciarka
z śniegiem w pysku leci we dnie
inna na pięciolinii osiemnastka piszę Fryderyka na nosalu
na kościeliskim po Hrabalu brzęczy potok
pstrąg złoty po metamorfozie
na stół Puławski
Feryczność i szczyty tlen w butelce z jaw tambuny
i duch biały o sękatej lasce
idzie do Morskiego Oka
ktoś tu znaczy krzyże
z kozicami gwarzy
marzy , marzy
na wieczerzy.