Chłopcy z Las Vegas
Dodane przez Włodzimierz Dajcz dnia 29.08.2011 13:53
Po zimie długiej ziemia nie obeschła jeszcze
A już duch hazardu wezwał kwiat młodzieży,
Żeby każdy się mógł z losem szczęścia zmierzyć
W grze za stodołami na ubitej ścieżce.
Nie sposób odgadnąć, bo, na co i po co
Kto wymyślił wtedy grę męską i twardą,
W której smakując słodki grzech hazardu
Można zdobyć pieniądze metalową tacą.
Janek Urbański pierwszy tacą błysnął
Gdy z odległości tęgich siedmiu kroków
Posłał fałszem żelazo. Lecz upadło z boku
A dysk ażurowy ślad w piasku odcisnął.
Syn szefa poczty przygładził blond włosy
I zasępił twarz w trosce, bo marnie spudłował.
Za to Józek Piotrowski wyciepnął bez słowa
Swą słynną ołowiankę. Ta z precyzją kosy
Podcięła lekko ów słupek drewniany
I monety błyszczące w rulonie nad celem,
Spadły jak na tacę ofiarną w kościele,
Na wyklepany młotkiem placek ołowiany.
Starszy z Raczyńskich braci Kurkiem zwany
Nerwowo wywija żelaznym lemieszem.
Zebrać z ołowianki monety jak w kieszeń
Chce rzutem płaskim po ziemi ślizganym.
Wali ze zgrzytem w szajbę Urbańskiego
Lemiesz a po drodze wymiata monety. .
Lecz przemieszcza się dalej niż trzeba, niestety.
Choć Zygmunt myślami hamuje go w biegu.
Michał Florczyk czekał od dawna gotowy
Lecz wcześniej dołączył do grających stawki
Mirek, kolega z jego szkolnej ławki
Z braci Gąsiorów najbardziej nerwowy.
Wrócił ze szkoły, ledwie obiad skończył
Karol Lasota gracz w tace przebiegły.
Usłyszał głos walki na placu przyległym
Więc do grających natychmiast dołączył.
Popatrzeć jak będzie kończył pierwszą turę
Maniek Wieczorek, chłop prosty jak świeca.
Ten wśród przeciwników nieraz postrach wzniecał
Przegranym pozostawiał wspomnienia ponure.
Ważąc lemiesz spojrzał na rażenia pole
Zryte od uderzeń niby kretowisko.
Gdzie ziemia i żelazo, pomieszane wszystko?
A monety przepadły gdzieś ukryte w dole.
Koncentrował się. Na twarzy pobladły
Żelazną tacą prosto w środek mierzył.
Rozbryznęła się ziemia, gdy wreszcie uderzył
A błyszczące monety na lemiesz upadły.
Jeszcze grającym nie wygasły chęci
Choć spór rozstrzygnięto o monet podziały.
Co na tacach, pod tacami i obok leżały?
Bo na ubitej ziemi nowa pula nęci.
Kto dziś pamięta tamte gry tacami?
Odeszli chłopcy gdzieś w strony nieznane.
Tylko odłamki czasu tam porozrzucane
W sielskim Las Vegas tkwią za stodołami
Pół wieku minie nim je, kto pozbiera
A co zdoła wykrzesać z bolącej pamięci
W wir wydarzeń dawno zgasłych wkręci
Starym piórem przenosząc na dysk komputera.