„Słońce, Ocean, Bryza”
Dodane przez jolibe dnia 21.09.2011 12:13
Wspinam się po górach, wychodząc na najwyższe,
Pokonuję przepaści, upadam... lecz powstaję,
Patrzę, wyglądam, szukam.
Widzę tylko świecące punkty - które nie niosą ze sobą nadziei.
Chcę zobaczyć ocean, kres wody, horyzont.
Chcę myśleć, że ty wciąż tam o mnie myślisz,
Patrzysz, wyglądasz, szukasz.
Wiatr niosący twój zapach, utrwala moje wyobrażenie,
Wyobrażam sobie Ciebie, dotykasz moich ramion,
Czuję ciepło twoich rąk, które w rzeczywistości są daleko.
Czekając na Ciebie, na tej górze - patrząc się na ocean,
Siedzieć i wraz z podmuchem wiatru wstawać.
Czy to kara? Czy chcesz mnie torturować?
Boję się, że stracę twoją twarz, którą mam przed oczyma wyobraźni.
Ocean jest taki niepojęty, tak odległy, tak otwarty,
Wraz z poranną bryzą odczuwam ciepło twojego oddechu.
Twoją głowę na moim ramieniu, czuję jak uciekasz
Jak się spieszysz, jak stajesz się coraz bardziej lotna,
Eteryczna, poddająca się sile wiatru...
Zaczynam obawiać się, że w ogóle Cię nie znam...
Może jesteś tylko moim wyobrażeniem...
Zachodzące Słońce, Ocean, Bryza.
To przez Was słyszę głosy, to Wy dajecie mi nadzieję.
To wy doprowadzacie mnie do obłędu...
Duszo Wszechświata, Siło Witalna
Czy żyję tylko po to, żeby wyglądać w Ocean,
Czekać na kolejne znaki... czy nie tracę czasu...
Wciąż będę się patrzeć, wyglądać, szukać, bo Ty tam jesteś.