atrament albo dwa kieliszki
Dodane przez Jędrzej Kuzyn dnia 16.10.2011 16:28
List, który do siebie wysłałem
nie odnalazł adresata.
Tak jakby mnie nie było. A kiedy
upominałem się o siebie i wysłałem następny,
długo czekałem. Dotarł,
ale pogubił litery, rosa rozmyła pismo.
Co napisałem, dobrze pamiętam,
ale cóż z pamięci kiedy na papierze
nie ma słów? Tylko wszędzie wilgoć.
W mokrych ubraniach jak w tafli jeziora
mogę się przejrzeć. I nie zobaczyć twarzy,
tylko tłum twarzy, co zachodzą na siebie.
Komu darować słowa
jeżeli wszyscy mają swoje? Trzymają
w słoikach, albo zamykają w pudełkach.
Czasami uda się im wydostać
i jeżeli zmiesza się je z alkoholem
mogę mieć nadzieję, że to poezja.
Ale alkohol, wietrzeje szybciej niż litery,
dlatego znów wysyłam wiersze do siebie.
A kiedy dochodzą jest jeszcze gorzej.
Bo wtedy dowiaduję się jaki jestem samotny.
Nawet kiedy ty pijesz to samo wino,
to z innego kieliszka,
i mówisz swoją rozkosz obok mojej.
Pozostawiasz atrament, ale i on się kiedyś skończy
i tylko kałamarz pełen wierszy.