Bezpieczna granica
Dodane przez 0tis dnia 24.10.2011 19:25
Wracając z baru tropiłem węża, dróżka wydeptana,
w szarych murach klatka złożona. Stół po środku,
zimna zupa w garnku. Na płycie melodia zacina się,
ciągle w tym samym miejscu, kto popchnie igłę,
by przeskoczyła na inną ścieżkę.

Przez matową szybę nie widać rys, stare okna
nie trzymają ciepła. Przeciwne brzegi topią się
w morzu, ale są tam też krople z uśmiechu -
dobre na każdą przypadłość.