Bachanalia
Dodane przez Magrygał dnia 16.12.2011 10:26
Brakuje tylko kopyt, rogi pod włosami ukryte,
pozostałe rekwizyty dostępne, w zasięgu ręki,
w obfitości nocy: pijany wzrok, błękit oczu,
pozór niewinnności, bezwstyd bez granic,
szalony taniec stąd dotąd, załamanie linii,
jaskrawe wyłonienie obrazu.

Muzyka wdziera się w mrok, sztylet fletu
dokonuje rytualnej ofiary pożądania,
ciemna krew pulsuje w aortach zmysłów,
dotyk w wzrok zmieniony, smak w dotyk.
w kropli potu sól łzy.

Czarna śmierć przechodzi tuż obok,
nie zatrzymuje się na progu,
powróci gdy zaśniemy.

Wokoło tłum porzuconych Bachanek,
szufary wzniesionych fAllusów,
zielone boa dla dopełnienia wizerunku,

pycha szyderstwa, brawa chmielnej publiki,
cienka linia chwili, spróchniałe deski sceny
łamią się pod cieżarem kroków, tańczysz
coraz szybciej, w kolejnych wcieleniach,
w kolejnych odsłonach, wirujesz
w zachwycie moich oczu, wystarczy
przymkniecie powiek byś powrócił
w bezpowrotność.